chcesz otrzymywać newsletter?

W życiu zawodowym cel mamy zazwyczaj jeden - odniesienie sukcesu. Wspólne dążenie do niego może tylko przyspieszyć jego realizację. Podczas dwudniowej integracji Firma Postero przygotowała nam do wykonania szereg zadań sprawnościowych. Dla naszej kadry szczególnie ważne było, aby te zadania stanowiły wyzwania możliwe do osiągnięcia tylko i wyłącznie za pomocą kumulacji sił wszystkich uczestników spotkania. Postero przerosło pod tym względem nasze oczekiwania.

Danuta Glińska-Dworska
Office Menager
Mustang Poland Sp. z o.o.

Ergonomia i nie tylko...

"W skutek nieznajomości swojej własnej natury, swoich dążności, potrzeb i praw, człowiek stracił w społeczeństwie wolność i popadł w niewolę. Nie doceniał potrzeb własnego serca, albo uważał, że musi je tłumić i poświęcać swoje szczęście dla kaprysu władców".

Paul Henri Holbach

Dawno temu ktoś przyrównał ludzkie ciało do maszyny. Rozwinięciem tej myśli może być przyrównanie naszego ciała do samochodu. I tak jak samochodem kierujemy i docieramy w wiele miejsc, tak naszym ciałem podróżujemy przez całe nasze życie. Nasza osobista maszyna jest bardzo doskonałym, spełniającym wiele funkcji urządzeniem, jest niezwykle wytrzymała, może się regenerować, udoskonalać. Ciało ma jednak pewną wadę: nie można go sprzedać, a do zarobionych w ten sposób pieniędzy dorzucić parę złotych i kupić sobie nowe. Z tego też powodu powinniśmy zainteresować się tym, co pomaga, a co szkodzi naszemu ciału i, jeśli będziemy mieli na to ochotę, możemy o nie zadbać. Może zacznijmy od otoczenia. Czy wygodnie jest jeździć samochodem wąskimi, ruchliwymi uliczkami z dziurawą nawierzchnią, z rzadka przypominającą asfalt i ograniczoną wysokimi krawężnikami? Z pewnością jest niewielu amatorów takiej jazdy.

Przekładając to na nasze codzienne życie, nie jest miłe przeciskanie się w zatłoczonych autobusach, tramwajach, metrze, nie jest miłe stanie przez długie godziny, ani też siedzenie w miejscu, w którym każdy poszturchuje nas, potrąca lub otwiera drzwi, przechadza się i stoi tuż za naszymi plecami. Jeżeli takie sytuacje nie są sporadyczne i towarzyszą nam w pracy lub w drodze do niej, zaczniemy odczuwać dyskomfort. Przyczyna tego może tkwić w nas samych lub w naszym otoczeniu. Jeżeli siedzimy w pracy tyłem do drzwi, to za każdym razem, gdy ktoś wchodzi musimy skręcać się, aby przekonać się, kto tam jest. Jeżeli często korzystamy z jakiejś szuflady, do której za każdym razem się schylamy i wykrzywiamy, żeby z niej skorzystać, to po jakimś czasie możemy odczuć bolesność np. w okolicy pleców. Chociaż ergonomia jest w zachodniej kulturze nową gałęzią wiedzy, warto o niej pomyśleć, w miejscach, w których spędzamy dużo czasu. Ci, którzy wierzą jedynie sprawdzonym metodom, mogą oprzeć się na wiedzy używanej na dalekim wschodzie od 4000 lat. Mowa o filozofii feng-shui, dzięki której możemy dokonać korzystnych zmian w mieszkaniu, a także w miejscu pracy. Feng-shui może zwiększyć wygodę naszego życia oraz poprawić samopoczucie poprzez przyjemne poprawki w naszym środowisku. Nie jest to wiedza tajemna, ale posiadana przez nas wszystkich, oparta na naszych instynktach i intuicji, tłumiona jednak przez pozorne potrzeby naszych czasów. Oczywiście trudno od feng-shui oczekiwać cudu, a także nie można ślepo ulegać wszystkim wskazaniom tej filozofii. Jeżeli spróbujemy, może okazać się, że pomogło nam to bardziej świadomie postrzegać otoczenie i jego oddziaływanie na nas oraz daje nam szansę powrotu do życia w harmonii.

Samochód, tj. nasze ciało nie może być eksploatowane ponad miarę. Wyobraźmy sobie jazdę zrywami. Raz mozolne wleczenie się w korku, sprzęgło, jedynka, hamulec, zderzak w zderzak. Później sprint od świateł do świateł z paleniem tzw. "gumy" podczas ruszania i hamowania. Jeszcze do tego dodajmy "chrzczone" paliwo i stary olej w silniku i w skrzyni biegów. Ciekawe jak długo da się tak jeździć? Na co dzień zdarza nam się pracować zbyt intensywnie i spać za krótko, innym razem chcemy to sobie wynagrodzić i pławimy się w lenistwie. W pracy jadamy w pośpiechu, rzadko regularnie i dobrze, w weekendy: grill i chipsy zapijane piwem. Chociaż medycyna poczyniła ogromne postępy, nie łudźmy się, że uda nam się sklonować i zastąpić wszystkie zużyte narządy. Co się może stać z naszym samochodem, kiedy o niego się nie dba? Jego wartość spada, przestaje nam służyć jak należy, przestaje nam się podobać, a nasz portfel dotkliwie odczuwa ta zmianę.

Niestety nasze ciało tez się zużywa. Niektórzy z nas cierpią na schorzenia, które stanowią cenę, jaką płacimy za przyjęcie w procesie ewolucji wyprostowanej postawy ciała. Takim przykładem są bóle w okolicy krzyża, karku, czasem tez migreny. Do niedawno uważano, że przyczyną takich dolegliwości są urazy typu naprężenia zgięciowego kręgosłupa, np. w czasie podnoszenia ciężkiego przedmiotu z ziemi, gwałtownego obrócenia głowy. Najczęstszym następstwem jest przesunięcie lub wypadnięcie krążka międzykręgowego zwanego popularnie ze względu na swój kształt dyskiem. Ponieważ odcinek kręgosłupa stanowi jedno z najbardziej przeciążonych miejsc całego kośćca, jest oczywiste, że każde osłabienie naturalnej wytrzymałości tkanek poprzez obciążenie, szybko daje o sobie znać. Prof. med. Artur Dziak podaje, że uszkodzenie krążków najczęściej poprzedzają różne nasilone objawy zwiastunowe, które zdarza się nam bagatelizować i uśmierzać tabletkami.

Rzadko bywa, że coś z naszym ciałem dzieje się nagle. Nasze reakcje na wiele sytuacji to wynik podążania za powszechnie propagowana modą, stylem życia. Jest to również zbiór naturalnych odruchów, które wielokrotnie powtarzane prowadza do nawyków, a to z kolei wpływa na naszą postawę i samopoczucie. Np. wciąż powtarzające sztywnienie ze strachu lub napinanie pewnych mięśni w złości lub oczekując na zaspokojenie potrzeb, będzie powodowało częste używanie pewnych partii mięśni z mniejszym wykorzystaniem innych.

Pani Dorota Kędzior, autorka książki "Technika Aleksandra" opisuje sytuację z prowadzonych przez siebie zajęć. Uczestnicy w jednym z ćwiczeń mają pokazać swoim ciałem stan cierpienia i przygnębienia, a następnie są proszeni, aby spróbowali się na głos roześmiać. O ile pokazanie pierwszego stanu nie przysparza trudności większości ludziom, o tyle pokazanie pełnej radości udaje się tylko nielicznym. Federick Aleksander, australijski aktor, który sam borykał się ze skutkami nieprawidłowych nawyków, opracował metodę uznaną przez lekarzy na całym świecie. Technika Aleksandra polega na całościowym podejściu do naszych nawyków psychofizycznych i na eliminowaniu ich przez pracę na poziomie myśli jak i ciała. Nie wystarczy sobie powiedzieć "stój prosto". Usilna chęć do zrobienia czegoś przeciwnego do stałej, znanej reakcji powoduje nadmierne napięcie ciała. Efekt przynosi jednak powstrzymywanie się od chęci osiągnięcia szybkich rezultatów na rzecz obserwacji swoich nawyków i aktywne przywracanie mechanizmów podstawowej kontroli. Oczywiście proponowana technika Aleksandra wymaga pracy z dobrym fachowcem w trakcie indywidualnych, czy grupowych sesji. Dlatego dla osób, które wolą brać własne sprawy w swoje ręce proponuje to, co sam robię na co dzień: dużo jeżdżę na rowerze i pływam, czasem chodzę na siłownię. Dla osób mniej aktywnych polecam częste masaże i jacuzzi.

Oczywiście nawet najlepsze ćwiczenia i zabiegi nie pomogą, jeżeli będziemy zajmować się tym zbyt forsownie, licząc na natychmiastowe rezultaty lub wrażenie, jakie możemy zrobić na innych. Nasze ciała codziennie poprzez ruch, gesty, ton głosu pokazują stan emocjonalny, w jakim się znajdujemy. Dlatego jako praktykujący psycholog i rehabilitant zachęcam wszystkich do uwolnienia się z własnych ograniczeń poprzez powrót do harmonijnego i przyjemnego życia.

artykuł ukazał się w Meritum nr 15 2003

[autor="Zenek"]



Polityka prywatności | Oferta | Referencje | Polecamy | Kontakt | O nas | Artykuły | Nowości | Mapa strony | Galeria |

Postero Sp. z o.o. 80-404 Gdańsk Dzielna 96/2, tel + 48 519 13 13 14 , e-mail: postero@postero.pl
Copyright Postero sp. z o.o. (c) 2005 - 2009, Wszelkie prawa zastrzeżone