Jak cię widzą, tak ci płacą
Trudno nie zgodzić się z myślą Stanisława Danielewicza, która jest rozwinięciem dobrze znanego powiedzenia "jak cię widzą, tak cię piszą". Jesteśmy poddawani ocenie od najmłodszych lat - przez nauczycieli, rówieśników, rodzinę: "Jesteś taki mądry" lub "Znowu nic nie rozumiesz!" itp. Cóż wspólnego ma to z oceną i to w życiu dorosłym? Otóż ma.
Pedagodzy i psychologowie zaobserwowali, że dzieci w szkole są często oceniani według uproszczeń: ładny-mądry, nieatrakcyjny-głupszy. Pomijając już fakt, że to wpływa na motywację młodego człowieka: "po co mam się starać jak i tak inni będą myśleć, że jestem głupi albo brzydki", ma to wpływ na wyobrażenia o sobie w kolejnych etapach życia. My również, patrząc na ludzi, klasyfikujemy ich w różnych kategoriach. Zauważamy jednak czasem, że nasz pierwszy osąd był błędny. Jak to się ma do życia zawodowego?
Weźmy młodego absolwenta szukającego pracy. Może mieć naprawdę dobre przygotowanie, pozwalające mu podjąć pracę. Jeżeli jednak nie ma możliwości wykazać się umiejętnościami w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, będzie oceniany powierzchownie. To, co najbardziej jest wówczas widoczne, to odpowiedni w danej sytuacji ubiór, umiejętność mówienia o swoich atutach, elokwencja, wysoka kultura osobista oraz pewność siebie. W konsekwencji decyduje to, czy dana osoba zostanie zapamiętana jako ktoś odpowiedni na dane stanowisko. Również w pracy, kiedy kontaktujemy się z klientami, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz organizacji odpowiednia autoprezentacja może być niezwykle przydatna. Klient, podejmując decyzje o współpracy, będzie oceniał, czy firma, podobnie jak jej pracownik, jest solidna, uczciwa, rzeczowa, punktualna. Jeśli tak nie jest, nie przekona go nawet atrakcyjność cenowa oferty. Przyznam się, że w mojej pracy bardzo często korzystam z wiedzy i umiejętności zdobytych na szkoleniu z autoprezentacji. Czy to się przydaje? Proponuję załatwić coś w urzędzie w trampkach i dresach, mówiąc niepewnym głosem, a później z przekonaniem, w dobrym garniturze.
[autor="Zenek"]






